O przemianie krwi w atrament
O przemianie krwi w atrament
To był dzień jak co dzień. Robiłam akurat porządki, gdy mój wzrok mimowolnie spoczął na bordowym zeszycie, wepchniętym pomiędzy stojące na półce książki. Uśmiechnęłam się na ten widok i chwilę później siedziałam już na krześle czytając wiersze, które pisałam jako nastolatka.

To był dzień jak co dzień. Robiłam akurat porządki, gdy mój wzrok mimowolnie spoczął na bordowym zeszycie, wepchniętym pomiędzy stojące na półce książki. Uśmiechnęłam się na ten widok i chwilę później siedziałam już na krześle czytając wiersze, które pisałam jako nastolatka. Była to dla mnie słodko-gorzka, nieco sentymentalna podróż w labirynt dawnych uczuć i myśli, a gdy skończyłam, zaczęłam się zastanawiać, dlaczego przestałam pisać poezję.


Wydaje mi się, że wielu z nas na pewnym etapie swojego życia zakochuje się w poezji. Odczuwa potrzebę, by w ten sposób wyrazić siebie. Niektórzy piszą wiersze będąc dziećmi lub nastolatkami, inni natomiast odkrywają w sobie poetycką duszę dopiero jako dorośli ludzie. Dla jednych kontakt z poezją urywa się w dniu ukończenia szkoły średniej, podczas gdy u drugich raz zrodzona miłość do poezji pozostaje w ich sercach do końca życia.


Amerykański poeta Thomas Stearns Eliot powiedział kiedyś, że "poezja to przemiana krwi w atrament". Bo czymże innym jest poezja, jeśli nie krążącymi w nas emocjami, które znajdują ujście na papierze w postaci liter? Poezja ujmuje w słowa nastrój, w jakim się akurat znajdujemy, opisuje kotłujące się w nas uczucia - miłość, zachwyt, lęk, szczęście, ból, tęsknotę. Dlatego poezja, w przeciwieństwie do prozy, jest tak prawdziwa. Nie ma bowiem nic bardziej osobistego, bardziej prywatnego niż wiersz. Jest on niczym fotografia. Za pomocą słów zatrzymujemy chwilę - jedyną, ulotną i niepowtarzalną. Mając do dyspozycji całą gamę środków stylistycznych, niektórzy wprawni w swej sztuce poeci potrafią w taki sposób przelać na papier swoje myśli, że czytelnik wzdycha z zachwytem.


Nie twierdzę, że poezja jest lekka, łatwa i przyjemna. Czasami jest wręcz na odwrót. Poezję trzeba po prostu lubić, trzeba umieć ją smakować - powoli, delektując się każdym słowem. Tylko wtedy jest szansa, że wiersz odkryje przed nami swoje przesłanie. I choć w szkole często uczono nas jedynie słusznych interpretacji, to tak naprawdę pole do popisu jest na tym gruncie szerokie. Możemy swobodnie dać się ponieść myślom. Poezję każdy odbiera na swój sposób, ponieważ tak, jak proza przemawia do wyobraźni, tak poezja przemawia wprost do serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *